REGION WAŁBRZYSKI Gigantyczne korki, spóźnienia autobusów, wioski odcięte od świata. To efekt wielkich opadów
Pół metra śniegu spadło w nocy z wtorku na środę. Dla kierowców od rana rozpoczął się koszmar na drogach. Harcerze z Pasterki pod Kłodzkiem zostali bez jedzenia.
Nie obyło się bez ofiar śmiertelnych. W Wałbrzychu zmarł mężczyzna, który odśnieżał chodnik przy sklepie
Mieszkańcy w całym regionie od samego rana odśnieżali swoje domostwa i samochody. Nie przeżyła tego jedna osoba.
– Mężczyzna odśnieżał sklep w Śródmieściu. Upadł i mimo reanimacji nie udało się go uratować – mówi Paweł Sawaryn, dyspozytor wałbrzyskiego pogotowia ratunkowego.
Co było faktyczną przyczyną niespodziewanego zgonu wałbrzyszanina, będzie wiadomo dopiero po sekcji zwłok.
Śnieżny puch na wiele godzin odciął od świata Pasterkę, małą miejscowość w gminie Radków, nieopodal granicy z Czechami. Powody do narzekania mieli głównie spędzający tam ferie harcerze z Warszawy.
– Pieczywo dotarło do nas dopiero przed godziną 13.00 – skarży się Walentyna Jaske, właścicielka ośrodka wczasowo-kolonijnego, w którym wypoczywa 37 harcerzy. – Nie to było jednak najgorsze, lecz nasza niemoc. Jedno dziecko dostało krwotoku. Niestety, nie mogłam pojechać z nim do szpitala. Pogotowie też nie mogło do nas dotrzeć. Na szczęście udało mi się zatamować krwawienie.
Goprowcy i pogranicznicy są w pełnej gotowości, by pomagać w nagłych sytuacjach i dowozić ludziom żywność i leki swoimi skuterami.
Jak Syberia
W Wałbrzychu z samego rana zapanował komunikacyjny paraliż. Spóźniała się komunikacja miejska, autobusy PKS-u nie wracały z trasy.
– Jest śnieżna nawałnica, więc są kłopoty. TIR-y tarasują drogi i autobusy stają w trasie – mówi dyżurny wałbrzyskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Autobusowej i urywa w pół zdania. Musi zapowiedzieć odjazd kolejnego autobusu. – Mam nadzieję, że dojedzie do miejsca przeznaczenia – rzuca nam na pożegnanie.
Z domu nie wychodziła wczoraj Anna Morawska z Gostkowa. Autobusy nie były w stanie dojechać do tej miejscowości. Stawały w korkach pod Strugą.
– Wszystko zasypane. Niby pług rano odgarnął drogę, ale śnieg pada non stop. Nie dziwota, że okropnie dużo jest tego puchu. Takiej zimy dawno już nie było. Nawet światła zabrakło… Tu zawsze było jak na Syberii – wyjaśnia Morawska.
Z łopatką na samochód
Problemy z dotarciem do pracy miała Renata Wycisk. – Ledwo dojechałam z Żarowa do Wałbrzycha – rozkłada ręce kobieta. W jednej z nich trzyma łopatę. Po ośmiogodzinnych opadach odśnieżała wraz z córką auto. – Pół godziny pracy i nie widać efektów – denerwuje się.
W całym regionie ten, kto nie musiał, nie ruszał się z domu. Zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Nie poddawali się mieszkańcy Janówki (gmina Ciepłowody). Na umówione spotkania do urzędu przyjechali ciągnikiem, bo tylko on mógł poradzić sobie ze śniegiem.
Opatrzność czuwa
Jak na tak trudne warunki w całym regionie doszło zaledwie do kilkudziesięciu kolizji. Poważniejszy wypadek zdarzył się na trasie K-8 pod Wilkowem Wielkim (powiat Dzierżoniów). Osobowy golf uderzył czołowo w TIR-a Volvo. Ciężarówka znalazła się w rowie. Trzy osoby zostały ranne. Strażacy aż siedem godzin usuwali skutki wypadku. Tak niska liczba kolizji dziwi samych policjantów.
– Zanim wyjechałem na drogę, to myślałem, że kierowcy sobie radzili. Kiedy sam usiadłem za kółkiem, pomyślałem, że tak niską liczbę kolizji kierujący zawdzięczają tylko Opatrzności – mówi podinspektor Marek Czapula, naczelnik wałbrzyskiej drogówki.
Doświadczony policjant radzi, by kierowcy nie wyjeżdżali na drogi, chyba że naprawdę muszą.
– Wieczorem na rozjeżdżonych trasach będzie tworzyła się tzw. szklanka. Z powodu zasp śnieżnych jeździ się ciężko i nie ma gdzie zaparkować auta. Trzeba uważać, bo ostrożności nigdy doza dużo – radzi Czapula. •
Kto zawinił?
l Anna Porada
wicedyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Wałbrzychu
– Można by szukać winnego wtedy, gdyby śnieg padał od wczoraj, a drogowcy przyszliby rano do pracy i nie wiedzieli co się dzieje. Ale pługi pracowały przez całą noc. Po prostu tak dużych opadów nie było już od dawna. Przyroda okazała się zbyt silna, jak na nasze możliwości. Opady były gwałtowne i długotrwałe. Sprawę utrudniał wiatr.
Będzie padało, ale nie tak intensywnie
Józef Wawryszyn
dyżurny synoptyk IMGW we Wrocławiu
– W nocy z wtorku na środę śnieg sypał z różną intensywnością. W Kłodzku spadło 8 centymetrów świeżego puchu, w Zieleńcu 10 cm, a w Lądku Zdroju aż pół metra. 23-25 cm spadło w Jedlinie, Szczawnie i Bardzie Śl. W najbliższych dniach śnieg będzie prószył, ale nie będą to już duże opady. Napada 5 centymetrów w ciągu najbliższych nocy.
Rozkłady do kosza
Do pracy spóźniali się wrocławianie i jeleniogórzanie. Na trasie z Jeleniej Góry do Szklarskiej Poręby utknął w zaspach pociąg. uwolnił go dopiero specjalnie wezwany pług. Komunikacja miejska we Wrocławiu była niewydolna. Tramwaje nie mogły skręcać w ulice, bo pługi i mróz blokują zwrotnice. Sytuacja taka w stolicy Dolnego Śląska może się powtarzać, bo nie ma wystarczającej liczby pługów.
Autor artykułu: Stefan Augustyn, (JAK, PIEL, KO) (MS, BK)